Umberto Eco

 

 

19.02.2016r. – zmarł Umberto Eco

Znakomity pisarz, felietonista, semiotyk, znawca kultury, krytyk mediów.

„Prasa zamiast opisywać wydarzenia, kreuje je; media sformatowane pod odbiorcę manipulują nim - Umberto Eco przez lata krytykował medialny populizm.”
Był ostrym krytykiem, ironicznym dyskutantem, barwnym wykładowcą, dalekim od nakazu politycznej poprawności.

Na temat mediów prowadził wykłady, w latach 60. w telewizyjnym programie przekonywał o znaczeniu kultury popularnej.
„Nie wiem, czy warto mówić to, co powiem, ponieważ mam świadomość, że zwracam się do tłumu idiotów o rozmiękczonych mózgach i jestem pewny, że nic nie zrozumiecie” - tak Umberto Eco rozpoczął w 2004 roku swój wykład na Uniwersytecie Bolońskim, na którym przez lata prowadził wykłady i sympozja. Mówił o retoryce władzy wykorzystującej populizm mediów do partykularnych interesów, retoryczny początek miał swoje uzasadnienie. Mówcą był znakomitym, na jego wykłady przychodziły tłumy.
Regres cywilizacji i wzrastający populizm mediów z włoskiego podwórka Eco przenosił na kulturę całego Zachodu. Co zarzuca mediom? Manipulowanie faktami, zarówno z dziedziny polityki, jak i np. odkryć naukowych, sterowaniu politycznymi sympatiami mas, uproszczenia. Wskazywał na niebezpieczną społecznie sytuację, kiedy to gazety, tygodniki i miesięczniki zaczęły należeć do jednego właściciela i w linii prostej.

Eco bywał ostrym krytykiem, ironicznym dyskutantem, barwnym wykładowcą, dalekim od nakazu politycznej poprawności. "Dawno temu - wspominał w 'Rakiem...' - zostałem zaproszony na konferencję zorganizowaną w Paryżu przez Mitteranda i jego zespół na temat sposobów, jakimi intelektualiści mogą przezwyciężyć kryzys współczesnego świata. Mitterand nie był filozofem, chociaż przeczytał wiele ważnych książek, i nie zamierzam krytykować naiwności jego apelu. (...) W każdym razie moje wystąpienie było bardzo krótkie (i wszystkich rozczarowało, z czego dziś jeszcze jestem bardzo dumny). Powiedziałem: intelektualiści nie przezwyciężają kryzysów, oni je wywołują”.

20-02-2016, na podstawie „Za co Umberto Eco krytykował media”.

„Opinie wyłaniające się z komunikatów, z sondaży oraz odczucia społeczne nie muszą koniecznie oznaczać, że media są rzeczywiście niezależne i neutralne wobec toczącej się gry interesów. Mogą świadczyć wręcz o czymś innym – o skuteczności i niewidzialności dla postronnego uczestnika życia publicznego mechanizmów kontroli społecznej oraz niezrozumienia reguł toczącej się w społeczeństwie walki o wpływy.”
„O ile przed 1989r. oficjalnie media budziły nieufność, społeczeństwo z dystansem podchodziło do zinstytucjonalizowanych przekazów, ludzie bardziej aktywnie odczytywali zasłyszane informacje, o tyle po 1989r. społeczeństwo polskie, przekonane, że media są wolne, łatwiej i bardziej naiwnie przyjmuje przekazywane informacje, odbiór stał się bardziej pasywny i mniej wyczulony na manipulację. Z tego powodu (choć nie tylko) paradoksalnie to raczej dziś – pomimo wzrostu oferty na rynku stacji telewizyjnych i tytułów gazet, które teoretycznie miały zagwarantować „wolny wybór” – łatwiej można kontrolować umysł publiczny, najwyraźniej uśpiony.”
„W świecie, w którym władza instytucji ekonomicznych i korporacji ponadnarodowych jest często większa niż tradycyjnych państw narodowych, niedostrzeganie cenzury rynku potwierdza tylko jej przewagę nad tradycyjną cenzura polityczną.
To pozwala wnioskować, iż obecne media łatwiej i skuteczniej narzucają społeczeństwu wizje oraz poglądy klasy panującej. I dokonują tego w taki sposób, że Małoto traktuje ich działanie jako uprawianie nachalnej propagandy i manipulacji. W takich warunkach poglądy klasy panującej stają się łatwo poglądami realnie panującymi w społeczeństwie, przyjmowane są za opinie „zdroworozsądkowe”, „neutralne” i „racjonalne”.”
(Piotr Żuk – Media a kontrola społeczna w czasach „wolności rynkowej”.)


„Poszczególne komunikaty stają się znacznie bardziej sugestywne, jeśli nadane im zostanie dodatkowe znaczenie, a sposób rozumienia zostanie zasugerowany odbiorcy. Pewnym słowom czy wyrażeniom przypisuje się ściśle określone konotacje po to, by uruchomić myślenie nieuchronnie prowadzące do pożądanych przez nadawcę wniosków. Jeżeli słowo „komunizm” wiąże się – jak zgodnie to czynią media w Polsce – z niedemokratycznymi, totalitarnymi rządami, prowadzącymi do powszechnej nędzy, donosicielstwa i zbrodni, to trudno jest prowadzić dyskusję mającą na celu porównywanie różniących się od siebie ideologii. Również łączenie – jak to jest choćby w polskiej konstytucji – kategorii komunizmu z faszyzmem i nazizmem sprawia, że niedyskryminująca, egalitarna ideologia zrównywana jest niejako z tymi, które z założenia dyskryminują szerokie grupy społeczne. Z kolei powiązanie lewicowości z tak rozumianym komunizmem sprawia, że uruchamiany jest schemat negatywnie  wartościujący.”
„Inną, najprostszą formą kontekstowego działania propagandy jest etykietowanie osób czy zdarzeń. Nazwanie bombardowań celów cywilnych „operacjami chirurgicznymi”, autorytarnego władcy – dyktatorem, a kogoś o wyraźnych poglądach – oszołomem czy ekstremistą – oto niektóre przykłady etykietowania.”
„Jednak najbardziej ewidentnym przykładem manipulacji jest rozpowszechnianie nieprawdziwych wieści, tworzenie faktów  medialnych, tzw. faktoidów. Tuż przed inwazją na Irak amerykańscy i brytyjscy politycy rozpowszechniali fałszywą – co dziś wiemy – informację, że Husajn posiada broń chemiczną i biologiczną, której może w każdej chwili użyć. Przed poprzednią wojną w Zatoce (1990 – 1991) media podawały wiadomość o rzekomo zabijanych w irackich szpitalach niemowlętach, również – jak się okazało -  sfabrykowaną.”
„Specyfika propagandy neoliberalnej przejawia się nie tylko w specyficznym operowaniu kontekstem i w budowaniu wiarygodności nadawców, lecz także w treści samych komunikatów, która nie musi być szczególnie wymyślna. Odbiorcy z reguły nie SA zainteresowani ekonomią do tego stopnia, żeby dokonywać szczegółowej analizy haseł, które do nich docierają. Nie widząc związku pomiędzy własną sytuacją i szansami na przyszłość a medialna mową ekspertów, przetwarzają informacje raczej torem peryferyjnym, nie oceniając krytycznie argumentów.”
„Odbiorca przyjmuje, że tak jest słusznie i tak musi być. Pewność siebie i jednomyślność ekspertów stanowią peryferyjne sygnały uległości. Uważna analiza nie jest natomiast możliwa, gdyż w przekazie zawarte są również informacje uruchamiające emocje.”

(J.Klebaniuk – Psychologiczne mechanizmy propagandy neoliberalnej.)


Czekamy na Twoje uwagi: biuro@club-homo-sapiens.eu  lub "kontakt"